Opisane w poprzednim artykule zjawiska powiązania języka i emocji dotyczą jak najbardziej również języka ojczystego. O odróżnieniu od nabytych czy nabywanych języków obcych język ojczysty lub języki ojczyste zostały nam położone do kolebki, a więc odziedziczyliśmy je. Zwykle jednak jeden z nich jest językiem dominującym, określany jako pierwszy. Język pierwszy i drugi są nabywane w okresie dzieciństwa i dorastania.

Scena, maski, kostiumy są wówczas niezwykle spontanicznie dobierane i tworzą jak najbardziej naturalne ramy w komunikacji językowej.

A emocjonalność języka kształtuje każdy smak i zapach, głos, dotyk, obrazy, światło, nastrój chwili… wszystko, czego nie jesteśmy w stanie wyrazić werbalnie, w im subtelniejszy sposób się to dzieje, tym zostawia głębsze ślady na naszej osobowości.

Doceniamy dziś, jak ważne są relacje rodzinne i ich pielęgnowanie. Zwłaszcza gdy jesteśmy z dala od korzeni rodzinnych. Warto o nie dbać i to na co dzień. Zachowajmy ciągłość historii rodzinnych. Jesteśmy sobie dani. Jesteśmy dla siebie darem. Jedynym w swoim rodzaju i tak ważnym dla zrównoważonego rozwoju każdego z nas. Nie zaniedbujmy go.
7 czerwca tego roku planowane jest na Schulze seminarium pt. „Rola emocji w rozwoju dzieci wielojęzycznych”. Już dziś jesteśmy ciekawi pewnie niezliczonych niuansów tegoż zagadnienia oraz wymiany doświadczeń z Wami.

„Mój” J. znalazł się właśnie w intensywnej fazie przygotowań do matury. Jednocześnie w intensywnej fazie poszukiwań, wsłuchiwania się w siebie, podejmowania decyzji, co dalej… I tu: Wierzyć mi się nie chce! Priorytet w planach J. to studia nauczycielskie! Potrzebny jest teraz wybór dwóch przedmiotów, wśród nich znalazły się: niemiecki i geografia! Strzał w dziesiątkę? Wyobraźcie sobie, że moja babcia, a J. prababcia była nauczycielką języków. Moja mama, a J. babcia nauczycielką geografii… Siła genów? Zobaczymy, czasu jeszcze trochę przed nami, jeszcze sporo może się zmienić. Druga opcja to: matematyka i geografia.
W rozmowie J. wyjaśnia, że nie widzi się w roli nauczyciela angielskiego, hiszpańskiego, francuskiego czy włoskiego, choć uwielbia te przedmioty i ze wszystkich ma jak najlepsze oceny! I jak najlepsze wzorce! Postrzega jednak różnice w przekazie języka obcego przez Native-Speaker-ów i nauczycieli, którzy uczyli się danego języka jako obcego. Nie chce iść ich droga. Widocznie woli głęboką autentyczność? I ją czuje.

Języki są zdecydowaną mocą J. W jaki sposób będzie ją mógł wykorzystać?
A co z tym nauczycielstwem?
Czasy, w jakich żyjemy, nie czynią tego zawodu atrakcyjnam. Inaczej jest jednak w Polsce, gdzie zwykle traktowany był on raczej po macoszemu. Tu, w Niemczech, postrzegany niby lepiej: nauczyciele mieli za zwyczaj statut urzędnika państwowego, związanego z wieloma przywilejami. Dziś już tak nie jest, nadal jednak płace są niezłe, tylko chyba klientela coraz trudniejsza… J. wynosi ze szkoły wspaniałe wzorce nauczycieli i – co jest chyba wyjątkowe – jako absolwent zaproszenie do współpracy po studiach! Jesteśmy w domu…
A każda droga do domu jest inna. I ma swoją słuszność.

 

Autorka blogu urodziła się w Polsce, jest germanistką, lektorką języka, tłumaczką oraz inicjatoką Polskiej Kafejki Językowej jako modelu lokalnych inicjatyw społecznych oraz jej koordynatorką: www.sprachcafe-polnisch.org. Po latach studiów w Lipsku, w 1990 roku przybyła do Berlina. Od roku 2000 mieszka tu wraz z rodziną w zielonej północnej części wielkiego miasta, w dzienicy Pankow. Właśnie tu odkryła na nowo zamiłowanie do fotografii i innych form wizualnych. W kreatywnej codzienności towarzyszy jej słowo poetyckie i proza. Oba języki uważa za ważną wzajemną inspiracje. „Spotkania są ważne” to motto ostatnich lat spędzonych intensywnie w wielu kulturach, językach, pokoleniach. https://agakoch.wordpress.com/ Blog ten to zapowiedź obszerniejszej publikacji. Zapraszamy do dialogu: mile widziane są Państwa pomysły i inspiracje! Kontakt: a.koch@sprachcafe-polnisch.org.